W przeciwieństwie do wielu osób, które mogą narzekać na niezbyt dobre relacje na linii zięć-teściowa, na szczęście mogę się pochwalić posiadaniem bardzo miłej i wyrozumiałej teściowej. Mimo to, zawsze postrzegałem ją jako jednostkę lękliwą, która na widok maleńkiego pająka, lub kropelki krwi, potrafiła wydrzeć się w niebogłosy, a jej przeraźliwy wrzask mógł obudzić martwego. Dlatego dzień, kiedy Beata skoczyła ze spadochronem z przestrzeni powietrznej znajdującej się nad Zieloną Górą wywołał we mnie nie tyle co zaskoczenie, czy zdziwienie, lecz spowodował całkowitą konsternację i osłupienie. Skoki tandemowe, na które zdecydowała się teściowa, jak sama powiada, dostarczyły jej niewiarygodnych przeżyć i chwil, których nie zapomni do końca chwil swojego życia. Jak sama stwierdziła, za rok planuje powtórzyć ren wyczyn, lecz tym razem na własną rękę, bez pomocy instruktora. Muszę z całą pokorą i świadomością powiedzieć, iż chyba nie doceniałem swojej teściowej. Tym bardziej, że ja bym nie skoczył, tak jak to ona zrobiła.






Nie sądziłam, że skoki tandemowe mogą być tak ekscytujące! Artykuł bardzo dobrze oddaje emocje towarzyszące skokom, opisując je w sposób przystępny nawet dla laika. Chętnie bym spróbowała tego wspaniałego doświadczenia! Warto przeczytać ten artykuł, nawet jeśli nie planuje się skoku – na pewno zainspiruje do poszukiwania nowych przygód.
Tylko zalogowani czytelnicy mogą komentować.